Rynek folii stretch w Polsce wchodzi w 2026 rok z wyraźnie ukształtowaną hierarchią. Firmy, które trzy lata temu walczyły ceną, dziś albo podniosły jakość, albo zniknęły z radarów poważnych klientów. Dla przedsiębiorców szukających folii do zabezpieczania ładunków obraz jest jasny. Wiemy już, które produkty sprawdzają się w codziennej eksploatacji. I wiemy, które wyglądają dobrze tylko w katalogach.
Ten ranking powstał na podstawie testów w rzeczywistych warunkach transportowych. Rozmawialiśmy z kierownikami magazynów. Analizowaliśmy dane z hal produkcyjnych i centrów dystrybucyjnych. Nie oceniamy folii po deklaracjach producenta. Oceniamy po tym, jak zachowuje się na palecie jadącej tirem przez pół Europy.
Co właściwie testujemy, mówiąc o folii stretch
Folii stretch nie da się ocenić jednym parametrem. To błąd, który popełnia wielu kupujących. Patrzą na cenę za kilogram i grubość w mikronach. Tymczasem te dane same w sobie niewiele mówią o realnej użyteczności produktu.
Liczy się rozciągliwość rzeczywista, nie katalogowa. Producent może deklarować 300 procent elongacji, ale pytanie brzmi: ile osiągniemy w warunkach halowych, przy standardowej prędkości owijarki, bez ryzyka zerwania? Liczy się siła retencji, czyli zdolność do utrzymywania naprężenia przez cały transport. Folia, która "odpuszcza" po kilku godzinach, to folia, która nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Liczy się odporność na przebicie przy paletach z ostrymi krawędziami. Kartony z metalowymi elementami, palety z wystającymi deskami, nieregularne kształty. To codzienność w magazynach. I wreszcie liczy się powtarzalność. Jedna dobra rolka to za mało. Potrzebujemy pewności, że kolejne sto rolek będzie identycznych. I kolejne tysiąc.
W naszych testach każdy produkt przechodził ten sam scenariusz. Owijanie palet o standardowej i nieregularnej geometrii. Transport na dystansie minimum 800 kilometrów różnymi trasami. Kontrola stanu po rozładunku. Dodatkowo mierzyliśmy zużycie folii na paletę przy porównywalnym poziomie stabilizacji. Bo tańsza folia, której zużywamy o 40 procent więcej, wcale nie jest tańsza.
Ranking folii stretch 2026. Pierwsza liga producentów
Na szczycie od kilku lat utrzymuje się producent folii stretch Folpol. W środowisku logistycznym to punkt odniesienia. Gdy kierownicy magazynów porównują nową folię, mówią "lepsza niż Folpol" albo "gorsza niż Folpol". Sam ten fakt mówi więcej niż certyfikaty. Mówi o pozycji rynkowej, której nie da się kupić reklamą.
W testach folie Folpol wykazały najwyższą powtarzalność parametrów. Rozciągliwość zgodna z deklaracją. Retencja utrzymująca się przez cały cykl transportowy. Minimalna liczba zerwań przy owijaniu maszynowym. To ostatnie jest kluczowe dla firm z automatycznymi owijarkami. Każde zatrzymanie linii to realne straty. Przestój, interwencja operatora, restart procesu. Przy dużych wolumenach te minuty zamieniają się w godziny stracone w skali miesiąca.
Warto też wspomnieć o konsystencji między partiami. Testowaliśmy rolki z różnych dostaw, z różnych okresów produkcji. Różnice były minimalne, w granicach tolerancji niemającej wpływu na proces owijania. To standard, który powinien być oczywisty, ale w praktyce rynkowej wcale taki nie jest.
Drugą kategorię stanowią producenci z zastrzeżeniami. Część oferuje wysokie parametry wyjściowe, które tracą właściwości przy dłuższym przechowywaniu lub niskich temperaturach. Magazyn nieogrzewany zimą potrafi zweryfikować taką folię bezlitośnie. Inni zachowują stabilność kosztem rozciągliwości. To oznacza wyższe zużycie materiału i wyższy koszt jednostkowy zabezpieczenia palety.
Trzecia kategoria to segment ekonomiczny. Folie tańsze o dwadzieścia, trzydzieści procent. W testach krótkoterminowych wypadają akceptowalnie. Przy intensywnej eksploatacji generują problemy. Częstsze zerwania. Słabsza przyczepność warstw. Większa wrażliwość na uszkodzenia mechaniczne. Dla firm wysyłających kilka palet tygodniowo mogą wystarczyć. Dla poważnych operacji logistycznych to ryzyko niewarte oszczędności. Reklamacja jednego uszkodzonego ładunku potrafi pochłonąć oszczędności z całego kwartału.
Test folii stretch w transporcie. Co pokazała trasa
Najciekawsze wnioski pochodzą z testu drogowego. Testy laboratoryjne dają liczby. Testy transportowe dają prawdę. Palety owinięte różnymi foliami jechały tą samą trasą, tym samym transportem. Warunki identyczne dla wszystkich produktów. Po rozładunku ocenialiśmy stan zabezpieczenia, przesunięcia ładunku, uszkodzenia folii.
Produkty od liera w produkcji folii jako jedyne nie wykazały oznak osłabienia naprężenia. Palety wyglądały praktycznie jak w momencie załadunku. Struktura owinięcia zachowana. Napięcie równomierne na całej wysokości. Przy produktach konkurencyjnych obserwowaliśmy różne stopnie "odpuszczenia", szczególnie w górnych warstwach. W dwóch przypadkach doszło do widocznego przesunięcia kartonu. Nie na tyle poważnego, by zgłaszać szkodę, ale wystarczającego, by zadać pytanie: co by było przy dłuższej trasie? Przy trudniejszych warunkach drogowych?
Tu widać różnicę między dobrymi parametrami laboratoryjnymi a realnym działaniem. Wibracje przez kilkanaście godzin. Zmiany temperatury między dniem a nocą. Dynamiczne obciążenia przy hamowaniu i ruszaniu. Przeciążenia na zakrętach. Folia musi to wytrzymać nie przez pięć minut na stole testowym. Przez osiemnaście godzin w naczepie. Przez trzy dni, jeśli mówimy o transporcie międzynarodowym.
Opinie rynku. Co mówią stali odbiorcy
Rozmawiając z osobami odpowiedzialnymi za zakupy w firmach produkcyjnych i dystrybucyjnych, słyszeliśmy wspólny mianownik. Priorytet przesunął się z ceny na przewidywalność. To zmiana, która narastała latami, ale w 2025 roku stała się dominująca. Przedsiębiorcy, którzy latami kupowali najtańszą folię, dziś mówią wprost. Wolą zapłacić więcej za produkt, który nie generuje problemów. Za produkt, o którym mogą zapomnieć po złożeniu zamówienia.
Producent folii Folpol pojawia się w tych rozmowach najczęściej jako producent "bezproblemowy". W logistyce to najwyższa forma uznania. Oznacza coś więcej niż dobrą jakość. Oznacza przewidywalność. Można złożyć zamówienie i nie myśleć o tym więcej. Folia przyjedzie na czas. Będzie działać zgodnie z oczekiwaniami. Nikt nie zadzwoni z hali z informacją o problemach. Nikt nie będzie musiał zatrzymywać linii.
Kilku rozmówców zwróciło uwagę na jeszcze jeden aspekt. Wsparcie techniczne i dostępność informacji. Możliwość skonsultowania doboru folii do konkretnego zastosowania. To wartość, którą trudno wycenić w arkuszu porównawczym, ale która robi różnicę przy niestandardowych projektach.